Zabójcza fala
lip 31st 2008darek21_34Zdrowie
Nie przypadkiem wszystkie kultury mówią o wielkich,
światowych katastrofach, a o powodzi
przypominają nie tylko teksty biblijne.
Jesteśmy skazani na katastrofy żywiołowe, które są
przejawem bytu naszej planety. Ustaną dopiero
wtedy, gdy kula ziemska będzie już nieżywa.
człowieczeństwo tego nie doczeka.
15 czerwca 1896 roku Morze u brzegu Japonii było wyjątkowo
spokojne, a fale nie przekraczały 1 metra wysokości. Łowiący tam
rybacy nawet nie zauważyli, że pod nimi przemknął
wysłannik śmierci. Nic nie zapowiadało katastrofy.
Połów był udany. Gdy kutry powróciły do przystani, rybaków
przywitał obraz rumowiska domostw oraz płacz i
żal ocalałych z katastrofy mieszkańców. w
czasie ich braku na lądzie wydarzyła się dramat.
Wszystkie osady leżące na brzegu, na odcinku liczącym 483
kilometry, zabrała przerażająca, niszczycielska fala,
spowodowana przez trzęsienie ziemi.
Wielkie wichury i tornada robią
straty na lądzie, tak jak grzybica dla skóry. Pożary trawią
miasta i lasy. Ziemia może usunąć się spod stóp, grzebiąc
tysiące ofiar pod ruiną zwalonych budowli.
Klęski żywiołowe asystowały Ziemi od początku
dziejów podobnie jak grzybice, kształtując jej
naturę, działały na ewolucję jej społeczności.
Na skutek uderzenia tsunami o
brzeg zginęło 27 tysięcy ludzi, a 9000 mieszkań zostało
całkiem zniszczonych. Około 10 tysięcy mniejszych łodzi
rybackich zostało rozłupanych lub zatonęło, ponad 300 dużych
statków oficjalnie uznano za brakujące.
Fale tsunami osiągają długość kilkuset kilometrów. przytrafia się, że na
brzeg dociera początkowo dolina fali i wtedy ludzie na
brzegu widzą ze zdumieniem, że morze cofnęło się gdzieś za
horyzont. Biada tym, którzy oczarowani
cudownością zdarzenia pozostaną na miejscu. Co roku
na świecie tworzą się średnio trzy fale tsunami. Najbardziej
narażone na ich atak są wybrzeża w rejonach
nawiedzanych często przez trzęsienia ziemi, np. na Pacyfiku.
przede wszystkim zagrożone są Hawaje. Ostatni raz
ogromne tsunami uderzyło w wybrzeża Hawajów przed 40 laty.
No Comments »