Problemy logistyczne
paź 27th 2007pussellUncategorized
Swego czasu prowadziłem niewielką firmę. Sama działalność tejże firmy jest nieważna, w każdym razie nie jest to przedmiotem tego tekstu, a więc nie skupiajmy sie na tym. Wiele firm prowadzących działalność polegającą na sprzedaży czy produkcji towarów w pewnym momencie musi zmierzyć się z poważnym problemem jakim jest logistyka.
Bardzo często wymagania, jakie stawia przed biznesmenami problem zarządzania surowcami, półproduktami, transportem i magazynowaniem przekraczają ich umiejętności, a czasem również ich możliwości. Nie ma rady, jakoś trzeba tym zarządzać. W dużych koncernach sprawą zajmują się całe wydziały ekspertów, ludzi, którzy spędzili dużo czasu na studiowaniu zagadnienia, są do tego przygotowani i w związku z tym pewnie nienajgorzej opłacani. Co ma jednak czynić malutki przedsiębiorca, a takim właśnie przedsiębiorcą byłem ja, jakiś czas temu.
Rozwiązania:
Właściwie ma on tylko dwa wyjścia. Pierwsze, to przekazanie takich spraw jak transport, magazynowanie, ogólnie cała logistyka, jakiejś firmie zewnętrznej. Tu niewielka firma może napotkać barierę nie do przejścia.
Szczególnie trudne jest to w przypadku firm zaczynających dopiero żeglugę po wezbranych wodach gospodarki. Otóż rozwiązania serwowane przez kompanie specjalizujące się w temacie logistyki są szyte na miarę kolosów. Jak tylko pada słowo magazynowanie, wspomina się o setkach metrów sześciennych objętości magazynowej, gdy mowa jest o transporcie, zaraz ktoś wspomina o konwoju ciężarówek, towarowych składach kolejowych, czy transporcie morskim. Owszem, tak, gigantyczna montownia aut czy awionetek może rozważać podobne rozwiązania, ale przecież nie malutka firemka, której miesięczny wpływ to 5 - 7 tysięcy złotych. A właśnie, olbrzymim rozwiązaniom wtórują i olbrzymie ceny. To prawda, można przyłączyć sie do jakiegoś większego ładunku i przy okazji przewozić swoje produkty czy surowce, ale o ile korporację ściągającą zza oceanu trzy statki wypełnione ładunkiem co miesiąc stać na to, a nawet specjalnie nie odczuwa takich kosztów, o tyle małego pypcia z malutkim interesikiem nie stać na opłacenie jednej palety w ładowni tego statku, a taką opłatę odchorowywał będzie jeszcze dłuuuugo.
Jest też inne rozwiązanie tego problemu, czyli syzyfowa próba samodzielnego dźwignięcia tematu. Może to być co prawda logistyka przez małe \\\\\\\\\\\\\\"l\\\\\\\\\\\\\\", bo wszystkie rozwiązania, znajomość przepisów itp, będą tylko i wyłącznie takie, jak w tym momencie potrzeba, ale przez jakiś czas daje się tak funkcjonować. Któregoś cudnego jednak dnia do twych drzwi zastukać może urzędnik i udowadniając, że przez ostatnie 5 - 10 lat źle interpretowałeś jakiś tam paragraf w jakiejś tam ustawie, wystawić może spory rachunek. I to jest poważny problem, bo taka opłata zazwyczaj też jest określana na miarę gigantów. Oni by tego nie odczuli, dla ciebie to koniec własnego biznesu.
Malutki przykład z autopsji
Produkty, które wytwarzała moja firma trzeba było gdzieś sprzedawać. Musiałem więc układać się jakoś z wszelkiego rodzaju kontrahentami, a ponieważ prowadziłem firmę iście mikroskopijną, to owe sklepy i sieci sklepów dyktowały warunki. I tak pewnego razu okazało się, że moje produkty, by zostały rozprowadzone, muszą posiadać kody kreskowe. Ideę kodu kreskowego oczywiście znam, ale nie miałem pomysłu jak tą sprawę rozwiązać. Zamiast zajmować się swoim interesem, musiałem douczać się w temacie poważnej logistyki.
W końcu dowiedziałem się, że jest cały taki program i po prostu można wejść w jego skład. Naturalnie za pewną opłatą, dla niektórych to niedużo, dla mnie dużo. Poza tym jako niemowlę w temacie kodów paskowych co i rusz miałem nowe problemy i wątpliwości, każda konsultacja i każde szkolenie kosztowały mnie po prostu majątek. Na dodatek przez zarządzających całym programem zasypywany byłem stertami ankiet do uzupełnienia. Chwilami wręcz pytano o informacje, których nie zawsze chciałem ujawniać, ale musiałem pod groźbą wyrzucenia z systemu. Tak oto zostałem wrobiony w sprawy zupełnie mi obce. W końcu doszło do tego, że zanim do końca wprowadziłem ten cholerny program kodów kreskowych, moja firma zbankrutowała… właśnie pod naporem tego typu głupot.
No Comments »
- Twój broker leasingowy
- problemy ze wzwodem
- problemy ze wzwodem
- problemy ze wzwodem
- Psycholog sportowy na problemy